Wywiad z MVP Finału 2019 1 Ligi Jakubem Truszczyńskim.

O zakończonym awansem do Extra Ligi sezonie, swojej pasji koszykarskiej, wynikach drużyny i planach na
przyszłość opowie naszemu reporterowi MVP Finału 1 Ligi Jakub Truszczyński.

Cześć !

Świetny mecz – Gratulujemy – Rzuciłeś 22 pkt, a Twój eval 14 – zaskoczony nagrodą ?

Dziękuję, ale tak naprawdę to zespołowy sukces, każdy z Nas jest ważnym elementem drużyny. Cieszę się, że chłopacy z drużyny mi ufają i między innymi mogę osiągać takie wyniki jak ten. Czy zaskoczony? Trochę na pewno, ale w każdym meczu staram się dać z siebie wszystko.

Co się takiego stało, że w tym dniu wpadały Ci trójki ? Trafiałeś ze skutecznością 44% – jedynie Twój kolega z drużyny/Wasz kapitan – Wojtek Brzykcy miał lepszy wynik od Ciebie (60%) – trenowałeś ten element gry przed finałem ?

Jeżeli chodzi o rzuty za trzy punkty to na pewno jest to jeden z elementów, który ja osobiście lubię najbardziej. Natomiast co do treningu rzutowego przed finałem to na pewno był zintensyfikowany. Jednakże rzuty z dystansu to jeden z elementów, który ćwiczymy na treningu ZAWSZE.

Ekipa Starych Kumpli od niedawna pojawiła się w naszej Organizacji. Poprzednie sezony raczej nie należały do udanych – co się takiego stało, że Wasza forma tak wystrzeliła w tym roku ?

Tak naprawdę, to ciężko mi się odnieść do poprzednich sezonów mojej obecnej drużyny. W poprzednich latach grałem w barwach POLFAM/Żegluga Nakło – z którą zresztą też udało się osiągnąć przyzwoity wynik bo III miejsce, które ostatecznie też dało awans do Extra Ligi. Jeżeli chodzi o zespół Starych Kumpli to myślę, że wspólne treningi i atmosfera na boisku i poza nim były kluczowe.

4 miejsce po sezonie zasadniczym – to na pewno duży sukces Waszej drużyny – awans – ogromny sukces całej
Ekipy Starych Kumpli. Na co zwracacie uwagę na treningach ?

Niewątpliwie jest to sukces, ale każdy z Nas wiedział o co gramy. Szczególną uwagę zwracaliśmy na ustawienie w obronie oraz na szybki atak.

Skoro jesteśmy już przy treningach – ile razy w tygodniu trenujecie? Czy macie swoje zagrywki i je trenujecie?

Jeżeli chodzi o wspólne treningi to jest to jeden trening w tygodniu, ale każdy z nas dodatkowo trenuje – łącznie daje to 3-4 razy w tygodniu. Owszem mamy 3-4 podstawowe zagrywki, które czasami staramy się wykorzystać w meczach – z różnym skutkiem. Jesteśmy świadomie, że do Extra Ligi musimy się bardziej „przygotować” pod tym względem.

W jakich elementach gry czujecie się mocni, a które uważacie, że trzeba się jeszcze poprawić ?

Fajnie wychodzi nam strefa 2-1-2. Na pewno poprawić musimy atak pozycyjny oraz zastawianie tablic.

W tym sezonie mieliście różne mecze. Np. rozpoczęliście „z przytupem” wygrywając z IV LO aż 51:23, aby w 3 kolejce przegrać wysoko z Pretendentami 36:59. Co się takiego wydarzyło, że byliście tak zdeterminowani w fazie play off i awansowaliście do finału?

Myślę,że śmiało można powiedzieć,że zespół po prostu potrzebował czasu, aby się zgrać. W drugiej połowie sezony naprawdę stworzyliśmy fajny, a co ważne zgrany zespół i to poprowadziło nas do sukcesu w półfinale, a następnie w samym finale.

Bohamet ma w swoich szeregach bardzo doświadczonych graczy: Tomka Bednarskiego czy Igora Taranka, ze średnią z całego sezonu powyżej 10 pkt. na mecz. Czy przed decydującym starciem zastanawialiście się, jak odciąć ich od gry, jak przeciwko nim bronić ?

Hmmm… Szczerze mówiąc, to raczej skupialiśmy się na swojej drużynie, niż na drużynie rywala. Wiedzieliśmy, że jeżeli zagramy to co potrafimy to my wygramy ten mecz. Swoją drogą Tomek zagrał dobry mecz. 🙂

Mecz finałowy był bardzo zacięty, prowadzenie zmieniało się kilkukrotnie, dodatkowo Bohamet 2 rok z rzędu grał w finale – co się takiego wydarzyło, że dowieźliście wynik do szczęśliwego końca?

Oba mecze, które rozgrywaliśmy w fazie zasadniczej sezonu z zespołem Bohametu były zacięte i w oby w końcówce mieliśmy przewagę. Pierwszy przegraliśmy – myślę, że właśnie przez ten brak doświadczenia. Przed drugim meczem „odrobiliśmy lekcje” i wygraliśmy – sprawa analogicznie wyglądała w meczu finałowym.

Jak oceniasz Team Spirit w Twojej drużynie i relacje w Waszej Ekipie? Nie od dziś wiadomo, że zgrany Team, to taki, który wspiera się na parkiecie i pomaga wyjść z opresji, gdy wynik na tablicy jest niekorzystny ?

Śmiało mogę powiedzieć, że jesteśmy drużyną zarówno na parkiecie jak i poza nim. Każdy z chłopaków może liczyć na drugiego. „Wojtek, Maciej wiecie o co chodzi” 🙂

Macie w swoich szeregach bardzo doświadczonego centra – Tomka Welchowskiego. Tomek jest świetnym obrońcą z ogromnym doświadczeniem w zespołach Extra Ligi – w Waszej drużynie ma najwyższy eval spośród całej Ekipy (16,69). Mając takiego gracza w swoich szeregach łatwiej wygrywa się mecze. Jak na parkiecie wykorzystujecie Jego potencjał?

Tak, Tomek to znakomity obrońca. Niejednokrotnie w tym sezonie pokazał, że gdy on jest pod naszym koszem to przeciwnik nie ma co liczyć na zbiórkę w ataku. W ataku zaś stawia fantastyczne zasłony i dogrywa piłkę na zbiegającego gracza. Fantastyczna robota!

Porozmawiajmy o Tobie. Jak zaczęła się Twoja przygoda z koszykówką ?

Moja przygoda z koszykówką zaczęła się w wieku około 15 lat, wcześniej przez 8 lat trenowałem piłkę nożną.
W wieku 16 lat na koszykówkę nakierował mnie nauczyciel wychowania fizycznego z Liceum Ogólnokształcącego, które jest w miejscowości, w której mieszkam. To jego wskazówki i rady, których mi udzielał dużo mnie nauczyły i pozwoliły wejść na wyższy poziom. Później graliśmy głównie w turniejach Streetball-owych, gdzie gra jest zupełnie inna. 🙂

Kto jest Twoim idolem i dlaczego ?

Moim idolem był Ray Allen- stąd to zamiłowanie do rzutów za 3 punkty. Obecnie jest nim Giannis Antetokounmpo – jego waleczność I umiejętność podejmowania dobrych decyzji jest nieoceniona.

Co jest dla Ciebie najważniejsze na parkiecie ?

Najważniejsze jest żeby zostawić na parkiecie serce. Czasami jest lepiej, czasami gorzej, ale ważne aby po zakończonym meczu wiedzieć, że zrobiło się wszystko co mogło się zrobić.

Ile czasu poświęcasz tygodniowo na swoją pasję koszykarską ?

Moja żona mówi, że za dużo…(śmiech). Tak naprawdę zdarza się, że w tygodniu trenuje 5 razy do tego dochodzi jeszcze mecz. Dodatkowo systematycznie oglądam mecze NBA w TV, więc trochę by się tego uzbierało.

Jak podchodzą do Twojej pasji Twoi najbliżsi ?

Niewątpliwie ten sezon był wyjątkowy dla mojej rodziny i dla mnie (zostałem tatą). Zawsze mam pełne wsparcie w tym co robię, więc w tym przypadku jest podobnie.

Co będziesz robić w okresie roztrenowania ? Sala, Orlik czy raczej będziesz zbierać siły przed nowym sezonem i odpoczywać ?

Na początek odpoczynek i wykorzystanie w pełni urlopu, który był już wcześniej zaplanowany. A od lipca treningi i praca nad swoimi słabościami – tak aby w przyszłym sezonie być jeszcze lepszym.

Porozmawiajmy o przyszłości. Jakie plany ma Wasza Ekipa na następny sezon ? Wiadomo, że gra w Extra Lidze to
zupełnie inny poziom i ogromne wyzwanie. Czy szykujecie jakieś transfery ?

Tak, jesteśmy świadomi, że Extra Liga to nieco inny poziom. Mamy już kilka nowych twarzy w drużynie, więc na pewno będziemy walczyć dzielnie.

Na koniec pytanie o NBA. Której drużynie kibicowałeś w finałach najlepszej ligi świata i dlaczego ?

Mimo sympatii do GSW, to kibicowałem Toronto Raptors. Już przed sezonem czułem, że może to być dobry czas dla drużyny z Kanady.Mają w swoim zespole wszystko co jest potrzebne do osiągania sukcesów.

Dziękujemy za wywiad. Czy chcesz na koniec kogoś pozdrowić ?

Tak, pozdrawiam moje dwie najwierniejsze fanki – Żonę i córkę oraz całą społeczność koszykarską.
🙂

Do zobaczenia na parkietach BNBA.